piątek, 17 stycznia 2014

Tak, jestem głupia.

No tak ludzie, owszem, jestem tępa, zabrałam się nawet za pisanie EPILOGU, ale nie, nie, nie, nie. Boże, po jaką cholerę obiecałam Wam 7 tomów, skoro z notki na notkę liczba komentarzy i wyświetleń spada. Statystyki też marne, więc ja nie wiem dla kogo niby mam pisać, skoro Was nie ma, a przecież ja tego nie piszę dla siebie, prawda? Podsumowując - przywróciłam bloga, ale tylko dla tych, którzy chcą przeczytać to co tu jest, bo nie wiem, czy będę w stanie pisać dalej.

PS Nie słuchajcie mnie, jestem głupia, a jutro jadę na konie, więc możliwe, że wena wróci.
PSS Widocznie mój blog jest tak nudny, że Blogger nawet nowych notek nie pokazuje.

[edit 10 minuts later]
Was chyba coś boli. Ten blog jest beznadziejny, a i tak ma 27,000 wejść... Boże, 3,000 do 30,000... I jak ja mam Was nie kochać, co? ;-; Szkoda, że ostatnio jest Was tak mało... Ale myślę, że jutro będę miała jutro więcej werwy do życia... W końcu dzisiaj jestem masakrycznie apatyczna, dwa w-f'y. Głowa mnie boli, ale dokończę co zaczęłam...
• Kocham Was
• Usunęłam bloga, ale mi się przykro zrobiło
• Jutro będę miała lepszy humor
• Jesteście powaleni (jak można to czytać?)
• Obiecałam, to skończę, będzie to 7 tomów, więc osoby, którym zależy (łudzę się, że komukolwiek zależy) cieszcie się i radujcie, bowiem więcej bloga NIE USUNĘ ♥

środa, 15 stycznia 2014

Zapłaty nadszedł czas.

Dobra.  Mi Nikki pomogła nie raz (a dwa), więc nadszedł czas żebym odpłaciła się jej pięknym za nadobne. Możliwe,  że będzie zła, ale cóż... To taki prezent. W każdym razie, czy wiedzieliście, że Nikki chce skończyć z blogami? Nie? No trudno. Bądź co bądź, wymagam od Was (Sydney, Iluzja...) takiego spamu jak u mnie. Wiem, ostatnio jestem beznadziejna i nic nie komentuję, ale tu nie o mnie chodzi. SPREŻAĆ DUPY I DO ROBOTY, MOJE PANIE! ;*